Diamentowa królowa (Алмазная дама)
Diamentowa królowa (Алмазная дама)

Полная версия

Diamentowa królowa (Алмазная дама)

Язык: Русский
Год издания: 2026
Добавлена:
Настройки чтения
Размер шрифта
Высота строк
Поля
На страницу:
3 из 6

– Diamenty leżą w domu. Co ja będę ich ze sobą do pracy nosić? Jeszcze stracę, – wymamrotał Georges.

– Co będziemy robić? Jedziemy za diamenty natychmiast! – podniósł głos Musin.

– Nie jest pani na mnie w sklepie! Zwolnić. Jak ja będę żyć?! – zaczął jęczeć łysy na zmianę.

– Dobra. Pojedziemy do pani diamentów. Można jej żałować, zapłacisz za złamaną szkatułkę, oddał diamenty, – po chwili milczenia zaproponował Musin.

– Och, jak ona mi się podobała! – z zachwytem zawołał George. – Pani pierścionki i kolczyki bardzo mi się podobała! Ona jest piękna!

Musin spojrzał na niego ze zdziwieniem, ale jego wybór zatwierdził.

Do Agnessе przyjechali Musin, Zoe i George.

– Przepraszam, bądź moją żoną! – nagle wypalił Georges i wyciągnął Agnessе pierścionek i kolczyki.

W jego ogromnej dłoni diamenty wyglądały małymi gwiazdkami. Agnieszka wybuchła: fajny facet jej się podoba.

Zoe spojrzała na diamenty. Musin ze zdziwieniem patrzył na nową parę. U niego zrodziło się podejrzenie co do pochodzenia diamentów Agnieszki.

Musin zapytał Zoe:

– Zoe, widziałaś diamenty Agnieszki? Dobrze je widziała? Coś dziwnego zauważyłam w kolczykach lub pierścieniu?

– Tak, dobrze przeglądał diamenty, takie rzadko natknąć. Wiesz, oni wyglądają jak ręcznie robione, jakie to one nie są prawdziwe.

– I ja tak myślałem. W sklepach sprzedają diamenty nie są większe пшенного ziarnka lub w ogóle маковой dewdrops. A ma trzy kamienie tego samego rozmiaru rodzaju pestek wiśni. Podejrzanie, gdzie Agnes mogła wziąć taki luksus? Mieszka sama. Mąż jak do wojska poszedł, więc nikt go już nie widział. Ona, co prawda, mówiła, że on przyjeżdżał.

– Trzeba sprawdzić męża Agnieszki.

– A nam się to należy? – odparł obojętnie Musin szyderczo i spojrzał na Zooey.

– Ale musimy wiedzieć więcej, niż to konieczne! – powiedziała Zoja. – Nam może się przydać ta wiedza jest dla usprawiedliwienia prywatnej działalności przed państwem.

– Zoe, a ty mądra kobieta. Dobrze, sprawdzimy Apollo Arkina. Musimy znaleźć jego drogi z armii. Co z nim było w armii nieznany, ale z wojska do domu nie wrócił. Gdzie on był przez ten cały czas?

– Dobrze, postaram się porozmawiać z Agnessoy. I trzeba odebrać pieniądze za pracę w poszukiwaniu diamentów.


Rozdział 3

Drzwi Zoe do mieszkania Agnieszki otworzył Georges.

– Ja do Agnessе. Muszę wziąć pieniądze za pracę, – przerwała mu Zoe, czując, że przyszłam nie w porę.

– Zoe, dziękuję! Mi tak pomógł! – powiedziała Agnieszka z uśmiechem, który jej z twarzy nie schodził po przyjeździe do niej Georges.

– Agnes, muszę trochę z Tobą porozmawiać. Najlepiej bez świadków – powiedziała Zoe i spojrzał na Grzesia.

– Idziemy do innego pokoju. Tam pogadamy – powiedziała Agnes, odprowadzając Zooey z dala od mężczyzn.

– Można jeszcze raz spojrzeć na diamenty? Bardzo mi się podobały – zapytała Zoe i natychmiast chwyciła gardło w diamenty, jak tylko Agnes otworzyła piękną расписную szkatułkę z klejnotami.

W jej rękach przezroczyste kamienie wydawały się jeszcze większe i przyciąga swoim pięknym blaskiem ścian.

– Agnes, jak diamenty do Ciebie trafić? Przepraszam, ale ja też chcę takie wspaniałości! – zawołała, całkiem szczerze Zoe.

– Oj, lepiej nie pytaj! Mi mąż jeszcze w dzień naszego zwiedzania obiecał dać diamenty, ale wtedy nie uwierzyła w jego słowa, a on wziął i dał cały zestaw! Apollo powiedział, że diamenty w sklepie "Srebrny kopyto " kupił.

– A gdzie jest teraz Twój mąż? Kim on działa? Gdzie mieszka? Z kim mieszka? – Zoe zadawałam pytania, jakby nie miała nadzieję uzyskać odpowiedź.

– Gdybym wiedziała, gdzie mieszka, więc ja bym się do niego od dawna wyrwać, ale on mi nie mówi. Nie wiem, kim jest i gdzie pracuje. Pieniądze mi się nie wysyła, – obolały Agnes na usprawiedliwienie jego samotne życie.

– Apollo – Cutter. Agnes – oszust – odezwał się papuga o swoim ulubionym gospodarz siedzi w złotą klatce.

– Agnes, papuga mówi, że Apollo działa Cutter – powiedziała Zoja.

– Zdrajca! Pracował szlifierka, powiedział kiedyś słowo "Cutter".

– Cutter diamentów to działa? – zapytała Zoe.

– Oj! Działa Cutter diamentów! Nie myślałam o tym, – w zamyśleniu powiedziała Agnes.

– Apollo może zrobić takie same diamenty dla mnie? U Twoich diamentów bardzo ciekawy szlif.

– Nie wiem. O obróbce diamentów u nas nie chodziło. Jeśli jest tu jeszcze przyjedzie, to ja u niego zapytam – paplała Agnes. – Tak, to Twoje pieniądze, przepraszam, że nie raz dała.

– Do widzenia, Agnes! Mam nadzieję, że przy następnym spotkaniu z mężem pamiętasz moją prośbę?

– Postaram się Ci pomóc – odpowiedziała Agnieszka, zamykając za sobą drzwi.

Zoe wyszła na dwór i wsiadła do samochodu Musinа.

– Musin, Masz rację. W tej sprawie z diamentami, powinno być, wiele ciekawych rzeczy się ukrywa. Mąż Agnieszki działa Cutter diamentów, ale gdzie – nie wiadomo.

– Tak, musimy się dowiedzieć, gdzie u nas w kraju diamenty przetwarzają! Czy diamentowe fabryki! Wszystkich jubilerów nam nie obejść przez całe życie.

– Dobrze, dowiem się o rośliny, – zapewniła szefa Zoe.

Aby nie cierpieć z powodu walki z własnym sumieniem, Apollo, założyłem sobie rozrywka widok jego wygląd. Przyniesione do domu diamenty zbierał dla ozdoby własnej osoby. Poprzez jaskrawe lampy, postanowił zrobić diamentowy zestaw dla siebie: krzyż, obręczy na nadgarstek, obręcz na głowę. Czasami zabierał diamenty mniejszych.

Wieczorem, szczelnie zamykając zasłony okna, on włączał światło w kryształowej żyrandolu, wkładałeś diamentowy krzyż na piersi, diamentowe obręcze na nadgarstki i popełnił jakiś diament taniec. Na jedną ścianę jedyną pokoju powiesił duże lustra. Muzykę wolał bez słów. Częściej była w pokoju muzyka jazzowa.

Diamentowe iskry odbijały się w lustrach, jaskrawe lampy wydzielane wspaniałe światło. Potrzebny mu był widz, potrzebny mu był cichy widz! Poszedł w społeczeństwie osób niepełnosprawnych i wypatrzył sobie dziewczynę, która nie potrafiła i nie mogła mówić. Powiedział prezesowi spółki, co mu potrzebne do wykonywania prac domowych cicha dziewczyna.

Dziewczyna została oślepiona blaskiem diamentów i kryształów, ale nie mogłam o tym mówić, zrozumiała, że to jej praca: patrzeć na taniec mężczyznę, klaskać w dłonie, posprzątać w mieszkaniu i czasem gotować. Praca była prostej, więc dziewczyna czuła się dość spokojnie.

Postanowiła, że mężczyzna wykonuje taniec szamana, po prostu bardzo się błyszczy się przy tym. Apollo był zadowolony z jej spokojem, który ona przejawiała w postaci lśniących promieni diamentów. Do siebie do domu to nikogo nie przejechał. Dziewczyna była pierwszą, kto zobaczył go jaskrawe taniec.


Na Diamentowej fabryce ginęły w domysłach na temat zaginięcia diamentów wielkości napój kość. Do poszukiwania zaginionych diamentów podłączyć właściwe organy, sprawdzili wszystkich ludzi pracujących w fabryce. Wyników nie było.

I nagle w gabinecie dyrektora zabrzmiał długo oczekiwany telefon:

– Herman Pietrowicz, z Tobą mówi prywatny detektyw Musin. W zakładzie nie znikały przypadkowo diamenty wielkości napój kość?

– Co?! Powtórz! Czy ja dobrze rozumiem? Mówisz o diamentach wielkości napój kość? – radośnie wykrzyknął dyrektor.

– I. Pytam o diamentach wielkości napój kość!

– Kochanie Jesteś człowiekiem! Za wszelkie informacje w tej sprawie gwarantujemy dużą nagrodę! Przyjeżdżajcie! Natychmiast! Ciebie nie zagrają, paszport nie zapomnij zabrać ze sobą!

– Zoe, trzeba jechać na Diament zakład, znajdujący się w Diamentowej mieście. Pojedziemy razem? – zwrócił się Musin do swojej partner.

– Nie, będę prowadzić sprawy tutaj, a Wy jedźcie sami, wszystko jest prawie jasne.

Musinа brakowało do fabryki i prowadziły do gabinetu dyrektora.

– Panie Musin, powiedz wszystko, co wiesz na temat diamentów wielkości napój kość! Nie ukryj się ode mnie swoją wiedzę – zapytał dyrektor zakładu.

– Herman Pietrowicz! Rzecz w tym, że w naszym mieście u samotnej kobiety Agnieszki Аркиной zniknęły trzy diament wielkości napój kość. Istnieje prawdopodobieństwo, że jej mąż Apollo działa Cutter.

– Agnieszka?! Być nie może! U nas działa Apollo Arkin! Jest czysty jak niemowlę! Ani jednego zatrzymania. Ma żonę Agnes, ja wszystkie dane kuter na pamięć. O, góra z ramion. Ale jak on znosi diamenty? Nigdy nie podejrzewali! On nigdzie nie wyróżniał się z tłumu! Nie sprzedawał! Nie uczestniczył!!!

– Tego nie wiem. I Agnes niewiele o nim wie. Mówiła, że w dniu randki on obiecał jej, diamenty i dał.

– Sprawdź, kiedy on jej obiecał? – niespokojnie zapytał Herman Pietrowicz.

– On jej obiecał dać diamenty jeszcze do armii, do tego, jak jest u Was zaczął pracować.

– Więc już wszystko zaplanował! Dobry człowieku! A my tu głowy zerwać! – powiedział dyrektor i pochylił się w stronę lokalnej komunikacji: – Vera, natychmiast dzwoni do mnie szef ochrony roślin! Jest dla niego praca.

– Herman Pietrowicz, zadzwonię do szefa ochrony, – rozległ się kobiecy głos.

Do gabinetu dyrektora zakładu wszedł szef ochrony. Dyrektor zwrócił się do niego:

– Kapitanie, Musin działa detektywem. Odkrył trzy diament wielkości napój kość. Pogadaj z nim.

Musin z szefem ochrony roślin opuścili gabinet dyrektora.

Dyrektor zakładu umieścić tabletkę pod język, odchylił się w krześle, zdjął krawat.

– Vera, otwórz okno! – krzyknął, rozpinając kołnierzyk koszuli.

– Teraz, Herman Pietrowicz! Trzeba wezwać lekarza? – z przerażeniem zapytała Vera.

– Nie, już mi lepiej. Nie wpuszczaj nikogo do mnie dwadzieścia minut.

– Dobrze, Herman Pietrowicz! – powiedziała sekretarka i wyszła z gabinetu.

Dyrektor zamyślił się na chwilę i przypomniał sobie, że w dzieciństwie jego kumpel w nos wkładałeś swój napój kość. To była stowarzyszenia z wielkości diamentu.

– Vera, wezwij kapitana!

– Oni jeszcze nie wyszli. Teraz to do Ciebie zajdzie, Herman Pietrowicz.

– Kapitanie, w nosach diamenty nie szukali? – zwrócił się dyrektor do szefa ochrony z żartobliwy uśmiech, trzymając rękę na lewej stronie klatki piersiowej.

– Nie, Herman Pietrowicz! Co to za żarty? Nic ci nie jest? Wezwać lekarza?

– Dobrze mi z tym. Nadstaw Cutterа Apollo Arkina! Rzuć mu diamenty wielkości napój kość, a potem szukaj ich u niego w nosie!

– Będzie zrobione – uśmiechnął się kapitan i wyszedł z gabinetu.

O, jaka kobieta siedziała przed Musinым! Srebrna kobieta. Nie, ona nie była pokryta szarymi włosami. Farbowane czarne włosy falami огибали uszy. Na ośmiu palcach z dziesięciu połyskiwały srebrne pierścionki i sygnety.

Musinу chciałam podnieść jej czarne loki, był pewien, że w uszach ma też srebro. Boski zapach perfum обволакивал srebrny kobietę. Perfumy z zapachem świeżości! Jaki smak! Wychodzić z recepcji mu się nie chciało. Tak bym siedział w burzliwych falach duchów! Ale on wstał i wyszedł: spraw w gabinecie dyrektora nie miał już więcej, jego praca płacili.

Świeży wiatr przyćmił zapach perfum i zniknął w przestrzeni. Musin wszedł do sklepu, kupił srebrny zająca i srebrny łańcuch. Założył łańcuch na szyję zająca i wrócił do srebrnej kobiecie. Vera zaśmiała się, wzięła do ręki zająca. Widząc na zającu przyzwoitą srebrny łańcuch, roześmiała się i włożyła ją sobie na szyję.

– Dziękuję! Podobał mi się Twój prezent!

Minęło już kilka dni. Kapitan zaprosił Apollina w świetlicy po pracy. Z zatok nosa wypłynęła, plastelina, a diamenty wypadły w jej dłoni. Innych diamentów nie odkryli. Apollo został zwolniony z fabryki i zesłany na osiedlenie się.

Na Agnessu domu spada samotność. Jej męża Apollo oddelegowany w Zimne miasto, gdzie diamenty na drzewach nie rosną.


W Zimnym mieście, a dokładniej w jego okolicy, rosły takie same owoce, za którymi w domu, chodził do lasu Apollo. Żurawina, borówka brusznica, borówka zawsze przechowywać zdrowie północnych mieszkańców kraju. Grzyby suszone, solone – to białe mięso w zimowy dzień, ratownik wszystkich uczt.

Zamożny rzeka – to i przyjemność jazdy na łodzi motorowych i ryby na stole. Mąkę, cukier przywiozą – i żyć w północnej dziedzinie. Jeszcze by wódki nie przyniósł w te zdrowe miejsca, jak i policjanci zajmowali się innym rodzajem działalności.

Gazowyki i oilers, mieszkańcy Zimnego miasta, często pracowali na zasadzie rotacji. Oni na kilka tygodni na nowe miejsca pracy, potem na dwa tygodnie wracali do domu. Wędkarstwo dla mężczyzn – przyjemność.

Dla stromych mężczyzn polowanie na mięsem – zabawy i produkcja żywności. Choć można mieć zwierząt domowych i nie biegać po tajdze nad zwierzętami i ptakami. Jedno można powiedzieć: jest co robić mężczyzn w północnej obszaru, aby nie być głodny i zimne.

Lespromkhoz – jest jak góra Магнитка: jeśli nie ma drzew odpowiednich ras w pobliżu, to lespromkhoz się opłaca. Zabrakło lokalne zasoby – i dochodów góry nie stało.

Ludzie nie bez dziwnych rzeczy: jedni wyjeżdżają z tych miejsc w mieście, a z dużych miast, ludzie przyjeżdżają odpocząć w Zimnej obszar, potem jeszcze raz przyjadą i jeszcze. Oglądasz: zamienia się turysta na mieszkańca.

W Zimnym mieście istniał oddział milicji, a w niektórych wsiach i okręgowych policjantów nie było. Musin, pracując tyra milicjantem, fixed osadników. Apollo mu się podobało, więc zostawił go do pracy swoim asystentem. W policji przychodziły listy z różnych miast w kraju od żony kopaczy.

Oto fragment jednego z listów od kobiet: "W twoje miasto mąż wyjechał odpocząć, tak zapomniałem wrócić. Czym go masz приворожили: grzyby-jagody lub rybą-ptakiem? Przywoził mąż wcześniej od ciebie żurawiną, tak wracał do domu, a teraz znika u ciebie miesięcy, po pół roku w domu go nie widzimy".

W takich przypadkach próbował Musin znaleźć spree berry przebojowa i znajdował, a Apollo mu pomagał. Ale nie zawsze ludzi można było odzyskać z tych chronionych miejsc, przyzwyczaić ludzie i nie wrocili do domu. Wolność czuł radość z hojnej natury i zapomnieć o wszystkim.

Zimny miasto – małe miasto z wielką pojęć. W nim ludzie jechali z darów natury z wiosek i miasteczek, z odległych miejsc. Do dużych miast daleko, do niego bliżej. To znaczy, że i ludzi biznesu miasto nie został pozbawiony.

Kupujący darów natury zawsze lubili przyjeżdżać do miasta, z nimi można było walczyć, można było i nie dotykać. Kupujący zawsze byli gotowi płacić. Musin słynął zasadniczym milicjantem, a jego odejście na emeryturę byłby wolnością dla скупщиков, dealerów i jeszcze dla wielu ludzi biznesu.

Jednak lud szanował policjanta Musinа, a jego kawały-żarty znali na pamięć:

– Nad rzeką wisiał chwilę, raz strzelił – i ciągnie kaczkę.

– W domu żurawina i borówki? Pożyjesz, nie wiedząc masakra.

– Do rzeki wędka zanurkował, raz z rybką zatonął.

A czy tak jest w rzeczywistości? Zimna obszar – zjeżdżalnia obszar graniczy z morzem-oceanami, zapchane rzek-jezior. Czy jeśli planujemy ten osiedle typu miejskiego? Co chronić w takich trudnych warunkach? Ryby w rzece? Tak ją w jeziorach dziedzinie wiele więcej, a jeszcze więcej w morze-oceanie. Kraina lasów i żywiołu wody, krawędź sosen, świerków i brzóz.

Oto sosny i wyciąć lokalny leśnictwo, a brzozy w północnej terenu o wysokości nie różnią. Aby żyć w miejscowości, trzeba mieć skromne żądania. Choć właśnie w takich miejscach są tajne milionerzy! Dlaczego nie? Świeckich wieczorów nie, luksusowe samochody tu nie potrzebne, tu więcej quady są istotne. I ludzie gromadzą pieniądze.

I taki był telefon Musinу od kobiety:

– Musin mi ochrona jest potrzebna, ja pieniądze zgromadził, pomóż samochód kupić.

I to nie jest żart.

Pracowali ludzie, przyzwyczaić się do skromnego życia, a życie w ostatnich latach w Zimnej dziedzinie stała się lepiej. Wzrosła płaca u Gasman i nafciarzy, i znowu oni, jak gęsi, na południe, wyciągnął pieniądze wydawać. Domy budują sobie w południowych miastach, aby na starość kości grzać. Ale tutaj jest problem: wybierz się na wycieczkę tam jak w wakacje – i znowu ich ciągnie w mroźne wodne krawędzi i w tajdze.

U Musinа pojawiła się nowa praca: ochrona bogatych biednych. Trudno odgadnąć, kto jest bogaty, a kto biedny. Ale nie, nie, tak i proszą o Musinа wraz z Apollo być strażnikami w domach, nie zawsze na pierwszy rzut oka godnych ochrony. Swoje zasady Musin nie łamał i pilnuje. Można by i ochronne urządzenia do wsi postawić, i umieścić je.


Quit – zakończ – wywołają Musinа – uciszyć. Uspokoić. Lud policjanta, będąc w stanie nietrzeźwym, szczególnie czci. Policjant może sobie poradzić z wieloma sprawami na prywatnej zapłaty, a może i dla sumienia. Twardy charakter, uczciwy opinii, sumienie Zimnego miasta – policjant Musin. Pomóc zwykłym ludziom…

A jak zdefiniować prosty człowiek, czy bogaty? Sprawiedliwość szukać? W czym? Doświadczenie Musinа podpowiadało, że ludzie, którzy ciągle szukają jakiejś sprawiedliwości, gdy ją widzą, nie wiedzą, co z nią zrobić. Są ludzie, którzy stale są oburzeni na każdą okazję, ale doświadczenie mówi, że Musin złego charakteru ludzi życia nie doda.

W Zimnym mieście kwitnął mały biznes. Na wszystko potrzebne są licencje: na odstrzał, wędkarskie, na, zbieranie jagód. W Zimnym mieście szczególnie rozwojem techniki nie zajmowali się coraz więcej ropy, gazu, grzyby, jagody, futra, rybka.

Apollo pełny lokalnych owoców na całe życie.

W zimne krawędzi komputery dotarły, wprowadzenie ich do księgowości postawili pieniądze renderowania. A ludzie też chcieli na nich grać-pracować, a był czas – w sklepach-to ich jeszcze nie było. Apollo z nudów postanowił wziąć sobie nową zabawkę. A jak komputer z niewoli rachunkowości zabrać, aby nikt nie zauważył utracony i jego samego?

On długo w domu przed lustrem kręcił, wygląd zmieniał swój strój przemyślane. Brzuch wciągnął, w profilu siebie uważał. Na telewizor swój поглядывал. W końcu wymyślił: telewizor zamiast monitora będzie miał. A jeszcze mu potrzebna klawiatura tak pocztowa żelaza. Postanowiłem wykonał. Покрутился Apollo wśród księgowych, tak i schowałem się w jakimś schowku.

Sam rozumie: raz wszystko unieść. Skrzynka jest duży i ciężki, to ten, gdzie dyskietki wkladka. Postanowił, że dyskietki nie potrzebuje, a karty za granicą są potrzebne. Otworzył on pocztowej i postanowił, że weźmie to, że zamiast mózgu. Powiesił Apollo klawiaturę na plecy, wziął karty do torby, zawiesił się na brzuch. Postanowił, że prowadnice kart domu sam czyni.

Rano, gdy бухгалтерши makijaż nakłaniali, Apollo pomijane na zewnątrz w płaszczu, lekko pulchny. Księgowy nie raz хватились klawiatury, komputer-to w miejscu stoi. Potem patrzą, a jednostki systemowej nie. Telefon Musinу.

– Musin, mamy tu zaginął dziwna. Część komputera zniknęła. Jeden ma, a drugi nie – powiedziała kobieta, której komputer zniknął.

Musin sam jeszcze w tym czasie komputer nie opanował, ale słyszałem o nim. Podrapał swoją mądrą głowę tak postanowił, że taki haczyk mógł stworzyć tylko miejscowy rzemieślnik. A złotych rąk mistrzów na palcach jednej ręki można policzyć. Zrobią z puszki, choć obudowa dla komputera, choć urządzenie każdego. I wszystko będzie działać, jak się to dziwne.

U kobiet z księgowości policjant Musin zapytał, nie widział, czy są one dziwnego człowieka lub znajomego. A te w jeden głos:

– Nie!

Postanowił Musin obejść lokalnych krótkofalowców. Ale dzieci pierwszymi проболтались. Biega jeden koleś i krzyczy: "A u nas komputer!"I kto krzyczał? Do Apollo Musin wszedł, a ten nie zdążył ukryć płotek, bardzo poniosło majstrować prowadnice kart. Musin zmusił go przywrócić komputer do księgowości i poprosił, aby więcej nie popełniać kradzieży.

Oj, a to ważny telefon z pogotowia od ratownika Zina:

– Musin, pomóż młodej kobiety złoto zdjęli!

– Gdzie? Kiedy? Więcej informacji mów, proszę!

Pierwszy wypadek zdarzył się z dziewczyną. Szła ona z pociągu, obcas złamał nogę подвернула, jej facet ze stacji kolejowej pomógł wspiąć się tak pierścień dyskretnie zdjął z palca. Ona przyjechała do domu, wnuczka starego Kharitonovichа.

– Kto dyskretnie wycofał się złoto?

– Specjalista.

– A teraz co się stało?

– Z ostatniego pociągu szła Agnieszka, przyjechała do naszego miasta, do twojego pomocnika Apollo. Tak, facet o nieokreślonym wyglądzie ją dogonił, zaczął zrywać z niej kolczyki, tak z grubsza tak, ucho trochę wszystko w porządku. Agnieszka wściekła i zaczęła się bronić, ona w jasnym płaszczu była. W błoto spadły, walczyli. Zdjął z niej kolczyki z diamentami i pierścionek z brylantem. Silny facet. A płaszcz stało – kępa brudnej tkaniny, choć wyrzucaj. Musin, lepiej zastanów się, kto mógł to zrobić, i miasteczko jest małe, wszyscy wszystkich znają.

– Zina, ty mnie dobrze u mnie, wywołała dezorientację, – powiedział Musin.

– Musin, nie cenisz, masz asystent Apollo, tak i tak już wszystko wiesz w naszym kraju.

Doświadczony policjant i szukać nie muszę. Z Zina u kolejowego zerwał pierścień проезжий go znaleźć trudno, jak się wydaje, nie miejscowy chłopak. Kto z uszu Agnieszki diamenty przeszkadzał i pierścień wziął – tu myśleć trzeba.

Czy ktoś z przyjezdnych, którzy przyjechali na jagody, a wyjechać. Od rozpaczy tacy ludzie idą na wszystko. Nie, aby pracował w rejestrowanie przedsiębiorstwa, drzewa by porąbał, na drogę by zarobił.

Agnieszka też jest dobra: co w nocy po osiedlu włóczyć się w diamentach bez znajomych провожатых, mogłaby i Apollo poinformować o swoim przybyciu, i płaszcz, by całość było, i złoto z diamentami na miejscu. A złodzieja, jeśli on nie wyjechał już znajdzie, a wyjechał – nie znajdzie. Oddał złodziej złoto dyrygent, i szukaj-przetoki wiatr w polu.

Jeszcze telefon:

– Musin, w rzece zatopionego znaleźli. Żyłkę rybak strzelił, a ona wplątana w coś, pomyślał, że szkopuł, znalazł się człowiek nieznany, na mały palec na sobie kobiece pierścień złoty.

"Oto i sprawca" – pomyślał Musin i zadzwonił фельдшеру Klepie.

– Zina, mów wnuczkę Kharitonovichа, chodź złoto zidentyfikować. Samo się znalazło.

– Już znalazłem, Musin? Dziękuję ci!

"Kto chłopa do rzeki wrzucił? Czy sam?"– pomyślał Musin, chociaż wiedział, że to zadanie będzie trudniej, ale zdecydują się po prostu: jest winny sam ofiara utopienia.

Musin w Zimnym mieście jak mężczyzna dyżurny: podnieść, znaleźć, oddać, uspokajać.

Dzwonek na telefon:

– Musin, facet puka do drzwi już dwie godziny, co robić? Do Klepie facet dobija, a go nie puszczają – powiedziała jej sąsiadka.

– A to nie jest w rzece faceta w ogóle z żeńskich pierścieniem?

– Musin, a my skąd możemy wiedzieć? Fedor teraz do drzwi dobija. Tak, ty przyjdź.

– Teodor? Znam takiego. A sami nie odpowiesz, beze mnie? Zgoda. Jedzenie.

Głos Fedor z za drzwi:

– Co, policjant wezwał? Zina, co to jest? Ja sam policjant!

– Piotr, wezwano policjantów Musinа, drzwi-to przez ciebie jesteśmy już zmieniły, a te drzwi to nie cios, a wszystko jest straszne.

Krzyk Fedor:

– Dobra, ja idę, zbierajmy się!

– Kobiety, uciekł Fedor? – zapytał przez drzwi Musin.

– Сбег, родимый, сбег – powiedziała Zina, otwierając drzwi Musinу.

– Więcej mówcie: co, dlaczego, gdzie, jak?

– Mikołaj przyjechał pociągiem, wychodzi na peron, a naprzeciw niego w wagon wspina się facet z pierścienia, a pierścień mu znajomo, sam kupowałem u nas w mieście takich pierścieni już nie ma. Pierścień coś mu błysnęło w oczy. Piotr nie wiedział, co myśleć, może dziewczyna передарила jego prezent. Och, Piotr zły! Chwycił mężczyznę za kołnierz i go zabierasz do rzeki. Na brzegu spotkały, wyjaśniali, tak jest w szkocji i wpadł do wody, a woda jest zimna, нахлебался, sympatyczny…

– Tak Piotr zabił przybyszów?

– A kto wie, kto wie?

– Tak, raz nie dojdziesz. Mam list, baba chłopa swego u nas szukała, we wszystkich rzeczach wygląda na zatopionego – zauważył Musin.

– Co się robi na białym świecie! Szkoda babę, a nie mam faceta – powiedziała sąsiadka.

Problem z uszami Agnieszki. Płaszcz musiałem wyrzucić. Kolczyki z diamentami zniknęły. Poszarpane uszy ma bolały. Guzki na nich zaczęły rosnąć. Źle z uszami. Przypomniałam sobie słowa matki, że nie można było jej uszy przebite…

Siedzi, milczy. Uszy Agnessе szyte w ambulatorium, a bolą mnie mocno. Siedzi i myśli, że złota z diamentami więcej nie założy! I to jest w niej obojętność pojawiło się wszystkiego na świecie od własnego bólu, od zepsutych na zawsze uszu! Na uszach miała wzrosły szyszki zamiast мочек. Boję się oglądać. Włosy обстригла i okrywa uszy.

Musin znalazł list, w którym kobieta szuka faceta. Przeczytać jeszcze raz. A w oczach miał stały chore uszy Agnieszki. Napisał do niej list, rzekomo znaleźli zatopionego, podobny do tego, który opisał w liście, nie napisał tylko o to, że on na kobietę zaatakował i złoto zdjął.

На страницу:
3 из 6